Comarch i EY
mówią do IT.
Ja mówię do reszty.
Większość szkoleń z AI na polskim rynku jest pisana dla działów technicznych. Potem siada na nich księgowa, słyszy słowo „API” i po godzinie przestaje słuchać. Nie dlatego, że nie rozumie. Dlatego, że to nie było do niej.
Prowadzę szkolenia dla tej drugiej części firmy. Dla ludzi, którzy mają zadania, a nie systemy. To jest jedyna różnica i to ona decyduje o tym, czy trzy tygodnie po szkoleniu ktokolwiek jeszcze używa tego, czego się nauczył.
Zakres
Co robimy
na szkoleniu.
- Spisujemy zadania, które w Waszym zespole powtarzają się co tydzień
- Liczymy, ile godzin miesięcznie zjada każde z nich
- Dzielimy je na trzy grupy: oddajemy maszynie, robimy razem z maszyną, zostaje przy człowieku
- Piszemy polecenia do tych z pierwszej grupy, na Waszych prawdziwych przykładach
- Ustalamy zasady: jakich danych nie wolno wklejać i kto to sprawdza
- Wybieramy jedną rzecz, która od jutra dzieje się bez Was, i uruchamiamy ją na miejscu
Warianty
Trzy formaty,
w zależności od tego,
ile czasu macie.
- Warsztat dla zespołu, jeden dzień. Od zera do gotowych poleceń dla jednego działu. Najczęściej wybierany start.
- Szkolenie AI dla zarządu, trzy godziny. Bez klikania. Co realnie da się oddać maszynie, co to kosztuje, czego nie wolno i jak to rozliczyć.
- Cykl działowy, cztery spotkania. Osobno dla każdej grupy zadań, z pracą domową między spotkaniami i przeglądem efektów na końcu.
Jeśli po szkoleniu chcecie pójść dalej i zbudować to na stałe, przechodzimy do wdrożenia AI w firmie.
Kto to
prowadzi.
Magdalena Owens. Trzynaście lat prowadzenia firm w Polsce, dwanaście w branży beauty, wcześniej dziesięć lat w Nowym Jorku. Nie jestem informatyczką i to jest zaleta, bo wszystkiego, czego uczę, musiałam nauczyć się sama, prowadząc własną firmę.
Pytania
Czy zespół musi znać się na technologii?
Nie. To jest cały sens tego szkolenia. Prowadzę je dla działów, które nie mają informatyka i nie chcą go mieć. Zaczynamy od zadań, które ludzie robią co tydzień, a nie od tego, jak działa model językowy.
Ile osób może wziąć udział?
Standardowo od sześciu do szesnastu osób w grupie. Przy większym zespole dzielimy go na grupy działowe, bo inaczej marketing i księgowość uczą się rzeczy, których nigdy nie użyją.
Online czy stacjonarnie?
Jak wolicie. Online prowadzę w całej Polsce, stacjonarnie w Lublinie i województwie lubelskim, a przy większych zleceniach dojeżdżam.
Ile to kosztuje?
Cena zależy od liczby osób i liczby działów. Napiszcie, ilu Was jest i czym się zajmujecie, a odeślę wycenę. Wszystkie kwoty podaję brutto.
Co zostaje po szkoleniu?
Zestaw gotowych poleceń dopasowanych do Waszych zadań, zasady bezpieczeństwa danych na piśmie i jedna rzecz, która od następnego dnia dzieje się bez udziału człowieka.
Ilu Was jest
i co Wam zjada czas?
Napiszcie dwa zdania: ile osób, jakie działy. Odeślę propozycję zakresu i wycenę, nawet jeśli odpowiedź brzmi „na razie nie warto”.
Gdzie mnie znajdziesz
Napisz jednym zdaniem, o co chodzi. Odpisuję sama, zwykle w dwa dni.
Codziennie jestem też na Instagramie i Facebooku.